RugbyPolska.pl

dołącz do nas przypomnij hasło
  • Szkocka kampania o Puchar 6 Narodów, rozpoczęła się w sobotni wieczór w sposób rozczarowujący. W meczu o Puchar Kalkuty gospodarze ulegli Anglii, na Murrayfield 6-13.

    Zawodnicy Andy'ego Robinsona dominowali terytorialnie, jak również dłużej byli w posiadaniu piłki. Jednakże w kluczowych momentach brakowało opanowania i wykończenia akcji, co budziło głęboką frustrację.

    Przegrana nie obyła się bez kontrowersji, TMO Nigel Whitehouse , dokonując video oceny akcji na polu punktowym Anglików orzekł, że Ben Youngs wyprzedził Greiga Laidlaw o włos w pogoni za piłką i nie zaliczył przyłożenia dla Szkotów.
    Nie był dla widzów pocieszeniem występ szkockiego wiązacza Davida Dentona, w wykonaniu którego kombinacja siły, energii i agresji przyniosła mu tytuł Man RBS of the Match.

    Szkoci szybko muszą zapomnieć o przegranej, gdyż w najbliższą niedzielę będą musieli zmierzyć się z kotłem Millennium Stadium w Cardiff .

    Jak można było przewidzieć początek meczu był nerwowy, a zawodnicy bardzo spięci. Żadnej ze stron nie udało się szybko ustalić właściwego rytmu. W 13 minucie Anglia, po błędzie Dentona, który nie odsunął się po szarży, mogła uzyskać prowadzenie, ale pierwszy kop z karnego Owena Farrella minął bramkę.

    Dziewięć minut później Owen Farrell, z dużo dogodniejszej pozycji, otworzył wynik spotkania, wykonując karnego i zdobywając 3 punkty.

    Szkoci potrzebowali zaledwie 3 minut aby doprowadzić do wyrównania. Trzy punkty z karnego zdobył Dan Parks.

    Można powiedzieć, że od tego momentu zawodnicy Andego Robinsona utworzyli obóz na połowie Anglii i sondowali słabe punkty obrony. Wspaniały kawałek gry pokazał łącznik młyna Chris Cusiter, umożliwiając Danowi Parksowi zdobycie kolejnych 3 punktów dla gospodarzy.

    W końcówce pierwszej połowy Szkoci próbowali umożliwić swojemu łącznikowi ataku oddanie drop- goala, jednak Anglicy skutecznie odsuwali gospodarzy od swojej linii 22 metrów.
    Dominacja Szkotów w pierwszej połowie nie budziła wątpliwości, o czym świadczy fakt, iż byli oni w posiadaniu piłki przez 16 min.39 s, podczas gdy Anglicy mieli piłkę zaledwie przez 9min19s.

    Wynik do przerwy: SZKOCJA 6 - 3 ANGLIA

    Po przerwie rozegrała się szkocka tragedia. Po rozpoczęciu gry przez gości, Dan Parks podjął próbę wykopu obronnego z pola 22 metrów. Na jego, oraz wszystkich Szkotów nieszczęście w pobliżu znalazł się Charlie Hodgson, który nakrył kop i przyłożył piłkę na polu punktowym.
    Farrell należycie podwyższył i Anglia objęła prowadzenie 10-6. Po chwili Hodgson zagroził Szkotom ponownie . Przepięknym cross-kopnięciem w ramiona skrzydłowego Davida Strettle, otworzył Anglikom drogę do pola punktowego. Kiedy już się wydawało, że angielski skrzydłowy dopisze swoje nazwisko do zdobywców punktów, pojawił się jak piorun Denton, który nie tylko zatrzymał skrzydłowego przed polem punktowym, a nadto zmusił przeciwnika do trzymania piłki na ziemi, za co sędzia podyktował karnego.

    Denton ( były wioślarz) jeszcze kilkukrotnie miał okazję pokazać swój potencjał. Szczególny aplauz wzbudzały jego ataki na skrzydle, które z trudnością powstrzymywali goście.

    Drugim członkiem szkockiej ekipy, który wzbudzał owacje widzów na stadionie był Richie Gray. Wspieracz reprezentacji Szkocji królował w autach, niezastąpiony był w odzyskiwaniu piłki, a co więcej kilkukrotnie łamał pierwszą linię angielskiej obrony.

    Wynik meczu mógł się rozstrzygnąć w 63 minucie. Chwilę wcześniej Dana Parksa zastąpił Greig Laidlaw, dla którego był to pierwszy występ w Pucharze 6 Narodów. Po przekopie na pole punktowe, próbował przyłożyć jajo, walcząc o nią z Benem Youngsem.

    Po niekończących się powtórkach sędzia arbiter video - Whitehouse orzekł na korzyść Anglii.

    Szkocja rozpaczliwie próbowała znaleźć sposób na bezbłędnie działającą obronę Anglików. Wynik nie ulegał jednak zmianie.

    Do czasu jednak, kiedy w jednych z nielicznych akcji zaczepnych, goście znaleźli się w polu 22 metrów gospodarzy i uzyskali karnego, którego w 74 min Farrell zamienił na 3 punkty.

    Mecz zakończył się wynikiem 13 – 6 dla Anglii.

    DOC

    www.posnania.com

    Dodaj / zobacz opinie
  • POWSTANIE WOZR

    05.02.2012

    Dzięki inicjatywie oraz uporowi Tomasza Kapustki, w dniu dzisiejszym, 4 lutego 2012, w siedzibie Klubu Sportowego Posnania, odbyło się zebranie założycielskie Wielkopolskiego Okręgowego Związku Rugby.

    Niespodzianką był fakt, iż w spotkaniu wzięli udział przedstawiciele, aż 5 wielkopolskich klubów ( szósty klub AZS AWF Rugby Poznań niestety nie mógł z przyczyn formalnych zostać założycielem WOZR).
    SPARTĘ Jarocin reprezentowali Mateusz Boruta i Dominik Wasilewski. Klub TYTAN Gniezno – Roman Biskupski oraz Radosław Biskupski. W imieniu Klubu Rugby OWAL z Leszna przyjechali Sławomir Kowalski i Paweł Konieczny. Uczniowski Klub Sportowy KOZIOŁKI reprezentował Marian Marcinkowski. Gospodarzem spotkania był Tomasz Kapustka przedstawiciel KS POSNANIA.
    Założyciele wybrali również władze Wielkopolskiego Okręgowego Związku Rugby.
    Prezesem Zarządu został Kazimierz Olejniczak, postać doskonale znana w środowisku rugby, zawodnik Polonii Poznań, wielokrotny mistrz Polski oraz zawodnik reprezentacji Polski.
    Funkcje Wiceprezesów objęli Jaromir Dziel przedstawiciel Tytana Gniezno oraz Mateusz Boruta – Sparta Jarocin. Sekretarzem WOZR został Tomasz Kapustka.
    Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej wybrano Mariana Marcinkowskiego, a członkami Dominika Wasilewskiego oraz Sławomira Kowalskiego.
    Spotkanie przedstawicieli, aż tylu wielkopolskich klubów było okazją do wymiany doświadczeń oraz poglądów związanych z funkcjonowaniem klubów rugby. Wszyscy zebrani byli zgodni, że powołanie WOZR było niezbędne, gdyż potrzebna jest formacja, która reprezentowałaby wielkopolskie kluby, a jednocześnie umożliwiałaby organizowanie imprez sportowych o szerszym zasięgu.
    W trakcie długiej dyskusji pojawiła się propozycja zorganizowani rozgrywek o Mistrzostwo Wielkopolski. Do ustalenia zebrani pozostawili kwestię kategorii wiekowej oraz formuły sportowej, w jakiej miałyby toczyć się rozgrywki.
    Mamy nadzieję, że powołanie WOZR w istotny sposób wpłynie na rozwój rugby w całym naszym regionie.

    DOC
     

    Dodaj / zobacz opinie
  • W sportowym dodatku do poniedziałkowego "Głosu Wielkopolskiego", ukazał się wywiad z najlepszym polskim sprinterem, który rok temu zainteresował się... rugby !

    Z Marcinem Urbasiem, byłym sprinterem i trenerem biegowym, rozmawia Radosław Patroniak


    Zaangażował się Pan w nowy projekt, zakładający występ reprezentacji rugby „7” na igrzyskach w 2016 r. w Rio de Janeiro. Na czym on polega?

    Kadra narodowa „7” istnieje od wielu lat. Prowadzona jest ona przez byłego lekkoatletę i biznesmena, Krzysztofa Folca. Ten człowiek zna się na rzeczy i jak na warunki, w których pracuje radzi sobie dobrze - Polska zajmuje pozycje w czołówce europejskiej. Pomimo to, jeśli myślimy o kwalifikacji olimpijskiej do Igrzysk Olimpijskich w Rio, musi być zwiększona liczba dni szkolenia zawodników podczas zgrupowań reprezentacji - w tej chwili jest ona z powodów finansowych zminimalizowana. Z tych samych przyczyn potrzebne jest udoskonalenie funkcjonowania sztabu szkoleniowo- organizacyjnego. Trener Folc nie może pozostawać sam cały rok bez profesjonalnej odnowy fizjologicznej i delegowania obowiązków na asystenta. To właśnie dlatego w Polskim Związku Rugby, razem z moim wspólnikiem, Arkadiuszem Mąkiną, dostaliśmy zielone światło do realizacji projektu „Rugby Elita”, który jest przedsięwzięciem systematyzującym proces szkolenia, dzięki czemu staje się realne zaistnienie w piątce państw europejskich, które zakwalifikują się do igrzysk.

    Polski Związek Rugby nie uchodzi za najbogatszy w kraju. Czy będzie w stanie sfinansować takie przedsięwzięcie?

    Niestety nie jest w stanie tego zrobić i dlatego szukamy funduszy we własnym zakresie. Budżet projektu jest rozpisany na ponad 400 tys. zł w skali roku. Inwestor otrzyma bardzo duży pakiet sponsorski. Reklama na kilkudziesięciu stadionach w całej Polsce i na strojach reprezentacji ma swoją wymierną wartość. Dodatkową zachętą może być fakt, że rugby „7” jest dyscypliną olimpijską. Będzie więc na fali wznoszącej. Poza tym udział Polaków w igrzyskach to nie mrzonki, bo na ostatnich ME młodą reprezentacją zajęliśmy ósme miejsce, a z ME do lat 20 przywieźliśmy zloty medal.

    Za co Pan odpowiadałby w projekcie i co miałby z tego Poznań?

    Jednym z elementów projektu jest powołanie ośrodka przygotowań olimpijskich właśnie w stolicy Wielkopolski. Moje zadania polegałyby na przygotowaniu drużyny pod względem szybkościowym, techniki biegu, jak również w zakresie innych technik lokomocyjnych. Mąkina jest koordynatorem całego projektu, zarówno pod kątem przygotowania fizycznego, jak i scalenia z nim przygotowania techniczno- taktycznego. W ramach tego ostatniego za zespół i jego zgranie odpowiedzialny jest Folc. Obydwaj pracowalibyśmy nad szkoleniem w zakresie koordynacji. Duże znaczenie będzie miał również trener techniki indywidualnej.

    Dlaczego potencjalny sponsor miałby Wam zaufać i uwierzyć, że w szybkim czasie osiągniecie znaczący sukces?

    Myślę, że nie jest to kwestia wiary, a dobrej organizacji. Po pierwsze nie wyważaliśmy otwartych drzwi, bo podobny system z powodzeniem wprowadziły już inne kraje. Po drugie my wynikowo wciąż nie odstajemy, a dodatkowo moglibyśmy liczyć na efekt zaskoczenia, czarnego konia, który byłby naturalnym następstwem profesjonalizacji i zwiększenia jakości szkolenia zawodników. Działania te przynoszą szybkie efekty. Wreszcie sama wizja wyjazdu na igrzyska dla młodych rugbystów byłaby wystarczającą motywacją do pracy. W tym środowisku stypendia nie muszą być relatywnie wysokie, by działały na wyobraźnię.

    Czy nie przesadza Pan ze znaczeniem umiejętności biegowych? W rugby trzeba opanować też przekazywanie piłki?

    Oczywiście, że umiejętność gry z piłką jest najważniejsza, lecz w tej odmianie rugby zdolności szybkiego przemieszczania się w polu są tak samo istotne. W „7”, inaczej niż w tradycyjnych „15”, gra się 2 x 10 min. Formacje wykorzystywane są tak samo często jak dynamiczne indywidualne „rajdy” przez całą długość boiska. Pamiętajmy, że na pełnowymiarowym boisku biega tylko po 7 osób z każdej drużyny.

    Igrzyska w Rio de Janeiro to bardzo odległa perspektywa. Ekspansja „7” musiałaby nastąpić znacznie wcześniej, żeby cały plan się powiódł?

    Po drodze oczywiście będą odbywać się inne duże imprezy typu Mistrzostwa Europy, czy Puchar Świata. Nie chcemy ich pomijać, podobnie jak meczów towarzyskich. Właśnie jesteśmy na etapie dogrywania terminu i szczegółów spotkania z Irlandią w Dublinie. Liczymy, ze ten pojedynek wywoła duże zainteresowanie wśród irlandzkiej Polonii.

    Co najszybszy swego czasu biały człowiek globu robi w życiu poza promocją rugowych siódemek?

    Projekt jest ciekawy, ale na razie wciąż w zarodku, więc nie możemy rezygnować z podstawowej działalności Urban Sprint Group. Kontynuujemy współpracę z młodzieżą w Olimpii Poznań, MSP Szamotuły, Warta czy Lech Poznań. Udzielamy się również w kilku innych mniejszych klubach w Poznaniu i okolicach. Wprowadzamy też nowość, czyli szkolenie bramkarzy z zakresu widzenia peryferyjnego. Koncentrujemy się na młodzieżowych drużynach. Poza tym prowadzę program „Zakład? Zakład!” w TVN Turbo. Mistrzów sportu konfrontuję ze śmiałkami z ulicy. Zawsze jest dużo śmiechu, ale też i rywalizacji sportowej.

    /rozmawiał Radosław Patroniak/

    www.posnania.com

    Dodaj / zobacz opinie
  • Czytelniku, a być może niebawem uczestniku… Podstawowym założeniem treningów jest działanie prewencyjne przed urazami i kontuzjami wykluczającymi zawodników, nie rzadko, na zawsze z danej dyscypliny sportowej.

    Powaga tego problemu, który jest dosyć powszechny w dzisiejszym sporcie, skłoniła mnie do stworzenia programu, który ma oddziaływać wielopłaszczyznowo na układ nerwowo-mięśniowy. Celem nadrzędnym jest podnoszenie świadomości kontroli ruchu wśród zawodników zarówno w niskim jak i wysokim progu obciążeń.

    Perfekcyjne skoordynowanie własnego ciała pozwala na: szybką i adekwatną reakcję, minimalny wydatek energetyczny z maksymalną efektywnością ruchową, precyzję ruchu oraz niski poziom wyniszczenia tkankowego (brak urazów wynikających z mikrouszkodzeń więzadeł, ścięgien, mięśni).

    Ostatecznie sobotnie spotkania umożliwią adaptację do wyższych obciążeń treningowych co w znaczący sposób przyczyni się do przesunięcia granic wysiłkowych Waszych organizmów. Wszystkich ciekawych i zainteresowanych zapraszam, bo warto dążyć do samodoskonalenia.


    Ze swojej strony przypominamy, o kolejnym spotkaniu z Trenerem Tytusem, które odbędzie się, jak zwykle w sobotę o godzinie 10.00 na hali K.S. Posnania Poznań.
     

    Dodaj / zobacz opinie
  •  

    Witam serdecznie! Biorę udział w konkursie fotograficznym UNDER ARMOUR, prosiłbym o wsparcie mnie poprzez klikanie w zdjęcie i polubienie go :) Foto z meczu Posnania Poznań - Rugby Club Lechia Gdańsk

    www.facebook.com/photo.php?fbid=317769411582653&set=a.317445864948341.100999.185061788186750&type=3&theater

    Dodaj / zobacz opinie
  • TRZY WYGRANE POSNANII.

    13.11.2011

    Z tarczą, jak to zwykło się mawiać, powrócili z tradycyjnej, listopadowej wyprawy do Małopolski, rugbiści Posnanii. Trzy zwycięstwa na pewno są powodem do zadowolenia, ale też dają dużo do myślenia, jeśli chodzi o zimową pracę.

    Najtrudniejsze okazały się, oczywiście pojedynki kadetów i juniorów przeciwko Gorcom. W Dzień Niepodległości, nie bez kłopotów, ale będąc lepszymi w przekroju 50 minut, okazali się nasi kadeci, zwyciężając 21:10 (7:5).

    W sobotę w Mszanie Górnej, w meczu będącym ozdobą wyjazdu Posnanii i Sparty na południe kraju, juniorzy również pokonali "rzutem na taśmę" gospodarzy 17:15 (5:7).
    Wcześniej, bo tuż po 10:00 rano, osłabiona kontuzjami i nieobecnościami Juvenia, uległa wyraźnie kadetom Posnanii 13:48 (8:28).

    Nie tylko wygrane, ale też dyspozycja poznaniaków pod koniec sezonu jesiennego, bardzo cieszą trenerów. Oczywiście, dużo jest do poprawienia, ulepszenia, ale to zadanie na "długie, zimowe wieczory"! W niedzielę na ranem wszyscy wrócili szczęśliwie do domu, poobijani i totalnie zmęczeni, ale bez istotnych urazów, co chyba najbardziej cieszy trenerów.

    Mecz juniorów, ma swój pełniejszy opis, przekazany przez trenera Jakuba, niemal z trasy- o meczach kadetów można powiedzieć wiele dobrego: mieli w nich inicjatywę, grali odważnie, ofiarnie bronili, a akcje punktowe były efektem zespołowego działania. Jedynym, ważnym do poprawienia mankamentem, było okresowe oddawanie inicjatywy na boisku, kiedy zarówno groźniejsza drużyna Gorców, jak i przegrywająca od samego początku Juvenia, śmielej atakowały, a naszej młodzieży przychodziło bronić swojego pola punktowego, całkiem niepotrzebnie aż takim ogromnym nakładem sił.
    I jak zawsze, obydwa pojedynki miały swoich cichych bohaterów: wysoką formę utrzymał Oskar Soczewica- szarża naszej "dziewiątki" sieje postrach wśród rywali, a dla kolegów jest wzorem gry w obronie. Facetem od czarnej roboty był, jak zawsze ostatnio, Hubert Olejnik. Wszystkie punkty z przyłożeń, w jakże ważnym meczu z Gorcami, zdobył niezawodny i wszędobylski Hugon Noszczyk. W meczu przeciwko Juvenii, postęp i dobrą dyspozycję potwierdził Michał Stefański i mający bardzo dobre 25 minut II połowy, Mateusz Pawlaczyk. W obydwu meczach na Błoniach, grą kierował kapitan Wojciech Kapustka, dużo, mądrze i z fantazją grający nogą. Szczególnie akcja w duecie z Noszczykiem, była ozdobą meczu przeciwko Juvenii.

    Sprawdzili się zawodnicy, którzy od niedawna dopiero wchodzą w zespół: Adam Sawicki i Krzysztof Michalski. Wszyscy pozostali mieli także bardzo udane momenty i z pewnością cieszą się z gry w tak perspektywicznej drużynie. Po czterech jesiennych zwycięstwach, myśli o przyszłorocznych finałach OOM, stają się bardzo realne...

    Punkty dla Posnanii w meczu z Gorcami:
    Noszczyk- 15, Sawicki- 4, Kapustka- 2

    Punkty dla Posnanii w meczu z Juvenią:
    Noszczyk, Stefański, Pawlaczyk- po 10, Sawicki- 7, Kapustka- 6, Kieroński- 5

    więcej na: www.posnania.com

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • To, czego nie udało się zrealizować wiosną tego roku, na pewno stanie się "wartością dodaną" wszystkich młodych rugbistów z Winograd, już w sobotę 26 listopada, o godzinie 10:00!

    Wieloletni, podstawowy zawodnik seniorskiej drużyny Muszkieterów, a także Mistrz Polski Juniorów z roku 2002, Tytus Sieńczak, zaprasza razem z trenerem Tomkiem Kapustką, na specjalny, pokazowy trening motoryki i koordynacji, oparty na najnowszych światowych trendach.

    Zajęcia, mające charakter otwarty (można wziąć w nich udział w sposób czynny lub bierny!), odbędą się w ostatnią sobotę listopada, 26.11.2011r., o godzinie 10:00 na hali sportowej Klubu Sportowego Posnania.

    Oferta Tytusa, z zawodu fizjoterapeuty, skierowania jest przede wszystkim do naszej wielce obiecującej młodzieży. Trening, bedący swoistym pokazem, ma na celu wskazanie nowej drogi w dążeniu do osiągnięcia koordynacyjno- motorycznej doskonałości. A to w sporcie tak wszechstronnie angażującym cały organizm (włącznie z... głową) i pozwalającym w dodatku operować piłką, element nie do przecenienia!

    Aby zachować w pełni porządek, na udział w formie aktywnej w tym treningu, prowadzone będą zapisy- każdy z zawodników grup młodzieżowych, bez względu na wiek, może już od dziś zgłaszać się do swojego szkoleniowca! Pozostałych zapraszamy na... trybuny! Akcji patronować będzie lokalna winogradzka WTK.

    Dodaj / zobacz opinie
  • Po raz pierwszy na naszej stronie zobaczycie NA ŻYWO mecz Posnanii Poznań przeciwko Lechii Gdańsk.

    Początek - godzina 13.00.

    Przekaz dostępny na stronie sekcji rugby: www.posnania.com

    Dodaj / zobacz opinie
  • Posnania Poznań - Budowlani Łódź: 19-12 (14-5)


    Punkty dla Budowlanych:
    Czarniak 7 (1P, 1Pd)
    Szczepaniak 5 (1P)

    Punkty dla Posnanii:
    Nawrot 5 (1P)
    Gruszczyński 5 (1P)
    Noszczyk 5 (1P)
    Kapustka 4 (2 Pd)

    bez kontuzji
    żółta kartka - Nawrot (Posnania)

    SKŁADY OBYDWÓCH ZESPOŁÓW:

    Budowlani Łódź:
    ZABOKRZYCKI
    PISARSKI
    KUBUS
    LUDWICZAK
    MAŁECKI S.
    KUJAWA
    KIEDOS
    STĘPIEŃ
    STOKOWSKI
    WILCZYŃSKI
    CYWIŃSKI
    CZARNIAK
    BILICKI
    MAŁECKI B.
    SZCZEPANIAK
    KORBOWNIK
    KOCIŃSKI
    MAJCHERCZYK
    DANYCH

    Posnania Poznań:
    NOWAK
    STAWICKI
    BOBEK
    NAWROT
    WIECZOREK
    WRONA
    BARTOSZ
    CIEŚLEWICZ
    NOWICKI D.
    PŁOTKOWIAK
    KALINOWSKI
    TANDECKI
    GRUSZCZYŃSKI
    GDULA
    BĄKOWSKI
    NOSZCZYK
    KAPUSTKA

    W ocenie obydwóch trenerów mecz był wyrównany - dużo błędów indywidualnych po jednej i drugiej stronie. Drużyny mocno okrojone o zawodników kontuzjowanych i chorych.

    Najlepszymi na boisku zostali uznani w oczach Trenerów Szczepańskiego i Szulca: Stępień Szczepan (Budowlani) - świetna gra ofensywna i Bąkowski Patryk (Posnania) - dobre kopy i zawieszenia z pola obrony.

    Następny mecz eliminacyjny w grupie zachodniej odbędzie się w Rabie Niżnej (11/12.11.2011 r.) Gorce vs. Posnania.

    W ubiegły weekend również odbyło się inne spotkanie z naszej grupy eliminacyjnej do MPJ.

    RC Gorce Raba Niżna 7:29 (0:24) Budowlani Łódź


    Punkty:

    Gorce: Ząbczyński Krzysztof 5, Knowa Jarosław 2

    Łódź: Kujawa Łukasz 5, Stępień Paweł 10, Wilczyński Maciej 5, Szczepaniak Kamil 9

    Żółta kartka: Wilczyński

    Składy:

    Gorce:
    1. Trzos Kamil
    2. Perz Michał
    3. Stożek Rafał
    4. Tomala Dariusz
    5. Homoncik Henryk
    6. Kuczaj Mirosław
    7. Morawski Iwo
    8. Knowa Mariusz
    9. Miśkowiec Piotr
    10.Czupryna Jan
    11.Miśkowiec Marek
    12.Knowa Jarosław
    13.Ząbczyński Krzysztof
    14.Kuczaj Szymon
    15.Pacia Piotr
    16.Molęda Roger
    17.Góralik Grzegorz
    18.Szostek Dominik
    19.Knowa Mirosław
    20.Flig Dawid
    21.Lach Michał

    Trener:
    Łukasz Kościelniak

    Łódź:
    1. Zabukrzycki Bartosz
    2. Krbownik Mateusz
    3. Kubus Przemysław
    4. Kiedos Artur
    5. Ludwiczak Mateusz
    6. Kujawa Łukasz
    7. Stokowski Wiktor
    8. Stępień Paweł
    9. Wilczyński Maciej
    10. Kubik Bartosz
    11. Szczepaniak Kamil
    12. Plich Dominik
    13.Bilicki Mateusz
    14. Zmelonek Krzysztof
    15.Czarniak Łukasz
    16.Małecki Stanisław
    17.Burek Tomasz
    18. Małecki Bogumił
    19.Danych Łukasz
    20.Cywiński Jakub

    Trener:
    Krzysztof Szulc

    więcej na: www.posnania.com

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • Mecz rozpoczął się od falowego ataku Łodzian, którzy po rozpoczęciu rozegrali młynem wzorcowo około 10 faz, a Posnania "powąchała" piłki dopiero po stracie punktów z przyłożenia! Podobnie wyglądały ich akcje w 13 i 20 minucie i gdyby nie natychmiastowa riposta gospodarzy w 5 minucie (Kieroński na remis 5:5), mogłoby się wydawać, że będzie to spektakl jednego aktora.

    W pierwszej połowie Budowlani zdecydowanie górowali- ich kolejny w tej kategorii, ciężki młyn, był motorem wszystkich poczynań, a Posnanii przychodziło... dzielnie statystować, broniąc często i gęsto! Dzięki tej ofiarnej, choć nie zawsze skutecznej postawie, Łodzianom nie udało się więcej razy przedrzeć na pole punktowe, a w 23 minucie, jedna z niewielu akcji Posnanii, przyniosła drugie punkty, tym razem z podwyższeniem (Noszczyk i Kapustka na 12:15). Gospodarze schodzili na przerwę podbudowani i z wiarą w końcowy sukces.

    W drugiej odsłonie impet akcji wielkich zawodników młyna Budowlanych zdecydowanie osłabł, a ich atak był wręcz cieniem dla grającej vis a vis formacji. Mecz stał się bardzo wyrównany, najpierw Posnania wyszła w 9 minucie na prowadzenie (Pawlaczyk i Kapustka na 19:15) , by po serii błędów oddać je na rzecz gości (19:20). Decydujące punkty gospodarze zdobyli "z niczego"- po dalekim kopie naszego łącznika i błędzie defensorów Łodzi, piłka wpadła prosto w ręce wszędobylskiego Noszczyka, który uciekając przez pół boiska, nie dał się złapać! Po podwyższeniu Kapustki, nasi kadeci objęli prowadzenie sześcioma punktami (26:20). Działo się to w 26 minucie i oczywistym stało się, że ostatnie 3 minuty będą swoistą obroną Częstochowy. Goście ambitnie napierali szanując piłkę, ale ich akcje nie miały już takiej dynamiki. Ze zrozumiałych względów nie kopali też rzutów karnych na bramkę. Mecz zakończył się w doliczonej minucie, błędem do przodu... 2 metry przed polem punktowym Posnanii!

    Jakże inny jest smak tego zwycięstwa, choć jego znaczenia nie należy przeceniać- przed nami kolejne mecze, a zwłaszcza rewanż w Łodzi wiosną. Drużynie należy się jednak wielka pochwała- do intelignentnej gry liderów: Soczewica (prawdopodobnie najlepszy na boisku!)- Kapustka- Noszczyk, dostroiła się bez wyjątku cała reszta, pokazując, że w rugby liczy się jedność drużyny i team spirit !

    Posnania Poznań - Budowlani Łódź 26:20 (12:15)

     

    Dodaj / zobacz opinie